Dudni i pęka, czyli co z tą Świątynią Kamienia? Cz.1.

Najważniejsze wydarzenia:

– W Dzielnicy Sakralnej Lofguhndu ponownie pojawiły się regularne wstrząsy, głuche, ale regularne dudnienie oraz pęknięcia zagrażające okolicom Świątyni Kamienia. Najlepsi konstruktorzy i ochotnicy rozpoczęli wzmacnianie ścian, stropów oraz korytarzy.

– Isotha Thargan-Dyr przybyła do karczmy „Pęknięty Kufel”, gdzie spotkała się z Olfrigiem z rodu Ognistych Kufli, siostrą Dhrunndarą oraz Khargrimem. Krasnoludy były zainteresowane zbadaniem tej sprawy. 

– Khargrim został oddelegowany do miasta, aby wypytać najstarszych znanych mu Krasnoludów, czy podobne dudnienie występowało kiedykolwiek w historii dawnego królestwa Wargardu lub w czasach współczesnych, a także czy zachowały się legendy bądź zapiski wspominające o takim zjawisku.

– Pod przykrywką jako ochotnicy do prac zabezpieczających, Isotha, Olfrig i Dhrunndara przedostali się do strzeżonej Dzielnicy Sakralnej. 

– Olfrig próbował wypytać znajomego cieślę, jednak ten nie potrafił powiedzieć niczego wartościowego o wstrząsach. Rzekł, że robotnikom niczego nie wyjaśniono. Podejrzewał, że Rada Kamienia sama nie zna prawdy, albo celowo zachowuje ją dla siebie.

– Dhrunndara, wykorzystując umiejętność czytania z ruchu warg, podsłuchała rozmowę przybyłych kapłanów^. Dowiedziała się, że wysłana wcześniej w głąb korytarzy ekspedycja zaginęła i nie wróciła od czterech miesięcy, a duchowni nadal nie znają źródła dudnienia. Najwyższy kapłan uważał, że należy jak najszybciej wysłać kolejną grupę, lecz jego zastępca sprzeciwił się temu, powołując się na medytację i sen, według których Kamień nie życzy sobie dalszej ingerencji. Decyzję odłożono o kilka dni. 

– Dhrunndara przekazała zdobyte informacje Isothcie i Olfrigowi. Cała trójka zdecydowała, że należy odnaleźć pobratymców i ustalić źródło wstrząsów.

– Tolhgrun, specjalista od miotaczy ognia i bomb, który pojawił się przed Świątynią Kamienia, publicznie zażądał od kapłanów wyjaśnień. W zaginionej ekspedycji znajdowali się jego przyjaciel oraz kuzyn Ulfgror^. Najwyższy kapłan uciszył go uderzeniem laski, a następnie zabrał Tolhgruna, Isothę, Dhrunndarę i Olfriga na rozmowę na osobności. 

– Najwyższy kapłan przyznał, że zaginięcie pierwszej ekspedycji było ukrywane przed mieszkańcami z obawy przed paniką. Ostrzegł, że dalsze wstrząsy mogą doprowadzić do utraty Dzielnicy Sakralnej, a później zagrozić całemu Lofguhndowi. Kapłan pozwolił czwórce potajemnie zbadać tunele. Polecił im jedynie się rozejrzeć, nie narażać bez potrzeby i wrócić z raportem. Drużyna wyruszyła na eksplorację tuneli pod pretekstem dalszych prac naprawczych.

– Trzy kilometry za Świątynią Kamienia natrafili na rozwidlenie, których trzy odnogi wskazywały kierunki: wschodni, południowy i zachodni. Dhrunndara zakręciła swoim młotem Dhurnhandurem, zdając wybór drogi na los. Młot wskazał zachód. Zachodnia odnoga okazała się jednak pusta, bezpieczna, a dudnienie było tam słabsze. Drużyna zawróciła z powrotem do rozwidlenia. Żadne z Krasnoludów nie miało słuchu wystarczająco dobrego, aby na podstawie natężenia i rytmu dudnienia jednoznacznie wybrać właściwy kierunek. Zarówno wschodnia, jak i południowa odnoga wydawały się pod tym względem podobne.

– Podczas oględzin wejść do południowej i wschodniej odnogi Isotha oraz Tolhgrun zauważyli na podłożu regularnie powtarzające się obszary zmiażdżonych kamieni. Każdy ślad miał lekko owalny kształt, około 60 cm długości i 40 cm szerokości, a kolejne występowały w odstępach wynoszących mniej więcej trzy metry. Ich dłuższe osie przebiegały równolegle do ścian tunelu. Na wysokości około półtora metra widniały również mocne otarcia w kształcie płytkich łuków, których ramiona kierowały się lekko ku górze. Ślady sugerowały, że przemieszczało się tam coś dużego i ciężkiego, zdolnego miażdżyć kamienie oraz ocierać się o ściany korytarza. Krasnoludy podejrzewały, że mogą mieć do czynienia z ciężką machiną kopalnianą, podziemnym stworzeniem ryjącym w skale lub golemem stworzonym przez maga. Nie mieli jednak żadnych dowodów na te hipotezy.

– Drużyna wybrała południową odnogę. Isotha zauważyła świeżo skute fragmenty skały oraz częściowe odciski obuwia prowadzące ku wyjściu z południowej odnogi. Ślady mogły należeć do Krasnoludów albo przedstawicieli rasy o podobnej budowie stóp. Po kilku kilometrach drużyna dotarła do świeżego zwaliska blokującego dalszą drogę. Na końcowej ścianie widniały zagłębienia o średnicy około pół metra, sugerujące, że ktoś próbował przedłużyć tunel. Olfrig próbował rozpoznać ślady metodami inżynieryjnymi, lecz nie potrafił jednoznacznie ustalić, czy pozostawiło je urządzenie górnicze, nieznana konstrukcja czy ogromna istota. 

– Dhrunndara wykorzystała swoją wiedzę górniczą i rozpoznała, że ściana zamykająca tunel jest ogromną żyłą tzw. nadkrzemionki, nazywanej przez Krasnoludów „Kością Kamienia”.  Jest ona twardsza od żelaza i praktycznie niemożliwa do rozłupania zwykłymi narzędziami. Dhrunndara odkryła również, że część rumowiska składa się z granodiorytu, który nie występuje naturalnie w granitowym tunelu. Ponadto w kamieniach znajdowały się żyłki adamantytu nienaturalnego pochodzenia, wskazujące na nieznaną metodę wzmacniania skały. Na szczycie sterty Dhrunndara znalazła walcowaty głaz o średnicy około pół metra. Jego wygładzona powierzchnia oraz rozmiar pasowały do wgłębień w nadkrzemionce. Krasnoludzica uznała, że głaz mógł być elementem ogromnej maszyny lub tarana próbującego przebić Kość Kamienia. Były to jednak tylko hipotezy.

– Dhrunndara zabezpieczyła w plecaku próbki granodiorytu zespolonego z adamantytem, aby można je było później dokładniej zbadać. 

– Isotha dostrzegła przy podstawie sterty rdzawą plamę i rozpoznała w niej zaschniętą krew. Następnie razem z Olfrigiem zaczęła odgarniać kamienie. Odnaleziono pod rumowiskiem niemal całkowicie zmiażdżone zwłoki Krasnoluda. Stan ciała uniemożliwiał rozpoznanie zmarłego, ale zachowane fragmenty szaty wskazywały na maga, kapłana lub członka innej grupy związanej z magią. Zwłoki nie wydzielały typowego odoru rozkładu. Wszystko wskazywało na zastosowanie zaklęcia Balsamu Śmierci. Krasnolud zginął nie dalej niż kilka dni wcześniej, a więc znacznie później niż zaginęła pierwsza ekspedycja. 

– Olfrig oczyścił fragment szaty i dzięki znajomości historii oraz heraldyki rozpoznał umieszczone na niej symbole. Zmarły był członkiem zakazanego kultu „Bezwzględności Kamienia”. Kultystów tych podejrzewano wcześniej o zawieranie paktów z demonami w zamian za magiczną moc. Stradngor rozbił ich organizację, zmuszając część wyznawców do porzucenia kultu, a najbardziej nieustępliwych wypędzając z Lofguhndu. Odkrycie zwłok dowodziło, że kult przetrwał albo potajemnie powrócił do miasta. 

– Olfrig podejrzewał, że w sprawę mogą być zamieszani kapłani, którzy wysłali drużynę do tuneli. Isotha odrzuciła tę teorię, uznając, że najwyższy kapłan i jego otoczenie wyglądali na szczerze zatroskanych. Dhrunndara zwróciła jednak uwagę na kapłana o szarej brodzie. To on powoływał się na sny oraz wizje Kamienia i próbował powstrzymać kolejną ekspedycję. Dhrunndara zaczęła podejrzewać, że może współpracować z kultystami. 

– Dhrunndara, dzięki wiedzy górniczej, ustaliła, że najpotężniejsze drgania dochodzą ze wschodniej odnogi. Podejrzewała, że tajemnicza maszyna lub istota przeniosła tam swoje prace po nieudanej próbie przebicia nadkrzemionki. Dhrunndara znalazła w bocznej ścianie dwa miejsca, które mogły nadawać się do wysadzenia i utworzenia obejścia. Nie potrafiła jednak zagwarantować, że detonacja nie osłabi tunelu. 

– Isotha początkowo sprzeciwiała się wysadzaniu ściany, ale ostatecznie pozwoliła Dhrunndarze i Tolhgrunowi spróbować. Sama planowała odszukać wcześniej mijanych konstruktorów i przekazać im fragment szaty kultysty, aby trafił do najwyższego kapłana. 

– Dhrunndara przy użyciu Dhurnhandura wykuła oraz poszerzyła szczeliny pod ładunki. Tolhgrun zbadał skałę, umieścił woreczki z czarnym prochem w przygotowanych otworach i podpalił lont, zanim Dhrunndara i Olfrig zdążyli dostatecznie się schronić. Planowana detonacja przerodziła się w potężny, niekontrolowany wybuch. 

– Eksplozja nie otworzyła spodziewanego obejścia. Zamiast tego zawaliła część południowego korytarza. Prawdopodobnie za granitową warstwą znajdowała się kolejna gruba warstwa nadkrzemionki, której proch nie zdołał naruszyć. 

– Cudem przeżyli. Dhrunndara została przewrócona falą uderzeniową, częściowo przysypana odłamkami, rozbiła wargę i doznała urazu kostki. Olfrig również upadł, został obity kamieniami i nawdychał się pyłu. Tolhgrun utrzymał się na nogach i mógł pomóc najbardziej poszkodowanej Dhrun.

– Isotha nie zdążyła dotrzeć do konstruktorów. Gdy usłyszała wybuch, natychmiast zawróciła, obawiając się o towarzyszy. Fragment szaty kultysty nadal pozostał przy niej, a kapłani nie zostali poinformowani o odkryciach. 

– Po katastrofie Tolhgrun przez krótki czas niósł ranną Dhrunndarę na plecach. Drużyna zawróciła do rozwidlenia i udała się do wschodniego tunelu. Ślady tajemniczego obiektu były tam rozmieszczone znacznie gęściej, jakby poruszał się wolniej, stawiał krótsze kroki albo intensywniej pracował. 

– Po około stu metrach Isotha zauważyła dużą, świeżo wybitą wyrwę w prawej ścianie. Otwór miał około dwóch metrów szerokości i blisko trzech metrów wysokości. Prowadził do nieznanego bocznego tunelu. Isotha i Olfrig usłyszeli z wnętrza korytarza odległe dźwięki, których nie byli pewni. Dhrunndara i Tolhgrun nadal byli częściowo ogłuszeni po eksplozji i nie słyszeli niczego wyraźnego. 

– Tolhgrun zaproponował wrzucenie do przejścia kuli z gryzącym dymem. Isotha zakazała jej użycia, ponieważ nie wiedzieli, kto znajduje się w środku, czy tunel ma drugie wyjście i w którą stronę popłynie dym. Isotha zdecydowała o cichym rozpoznaniu. Weszła do bocznego tunelu jako pierwsza, a Tolhgrun podążył za nią. Oboje poruszali się bardzo cicho. Niestety, Olfrig potknął się i kopnął luźny kamień, który głośno potoczył się po tunelu. Ranna Dhrunndara również kuśtykała i szurała butami. Przez ich hałas ktokolwiek był w tunelu, to został ostrzeżony o nadejściu drużyny. Tajemnicze dźwięki natychmiast ucichły. Ktoś wycofał się za zakręt i zajął bezpieczniejszą pozycję. 

Następstwa:

  •  Regularne drgania nadal naruszają strukturę góry. Jeżeli nie uda się ich powstrzymać, zagrożone będą kolejne tunele, Dzielnica Sakralna, Świątynia Kamienia, a w dalszej perspektywie całe Wolne Miasto.
  • W tunelach odnaleziono tajemnicze, regularnie powtarzające się ślady pozostawione przez coś dużego i ciężkiego. Na podłożu znajdowały się owalne obszary zmiażdżonych kamieni o wymiarach około 60 na 40 cm, rozmieszczone początkowo co około trzy metry. Na ścianach, na wysokości około półtora metra, widniały natomiast głębokie, łukowate otarcia. Ślady ciągnęły się pomiędzy południową i wschodnią odnogą, a we wschodnim tunelu pojawiały się znacznie częściej.
  • Odnalezienie świeżych zwłok wyznawcy „Bezwzględności Kamienia” wskazuje, że zakazany kult przetrwał w ukryciu albo potajemnie powrócił do Lofguhndu. Nie wiadomo, ilu kultystów znajduje się w mieście, podziemiach ani w jaki sposób dostali się do strzeżonych tuneli.
  • Użycie zaklęcia Balsamu Śmierci wskazuje, że odnaleziony kultysta zginął zaledwie kilka dni wcześniej, a w tunelach prawdopodobnie przebywa ktoś, kto potrafi władać magią. Najprawdopodobniej nie był więc członkiem ekspedycji zaginionej cztery miesiące temu. Los pierwszej wyprawy nadal pozostaje nieznany.
  • Nie ustalono, czy kultysta brał udział w drążeniu tuneli, próbował powstrzymać prowadzoną pracę, czy został zamordowany przez własnych towarzyszy. Sposób ukrycia zwłok pod kamieniami sugeruje jednak, że ktoś lub coś celowo próbował zatrzeć ślady jego śmierci.
  • W wyniku poszukiwań zaginionych zwiadowców, odkryto pod Lofguhndem ogromną żyłę nadkrzemionki, nazywanej przez Krasnoludy „Kością Kamienia”. Jej rozmiar, położenie oraz niezwykła odporność nie były wcześniej znane. Ktoś próbował przebić się przez nią przy użyciu potężnego narzędzia wykonanego prawdopodobnie z granodiorytu zespolonego z adamantytem, lecz nawet ono nie zdołało pokonać naturalnej bariery. Nie wiadomo, co znajduje się po drugiej stronie ani dlaczego próbowano się tam dostać. Odkrycie żyły może mieć duże znaczenie dla bezpieczeństwa miasta, dalszych badań podziemi oraz krasnoludzkiego górnictwa.
  • Dhrunndara pobiera próbkę granodiorytu sztucznie zespolonego z adamantytem.
  • Fragment szaty z symbolami „Bezwzględności Kamienia”, rozpoznanymi przez Olfriga, pozostał przy Isothcie. Stanowi najważniejszy dowód potwierdzający w dalszym ciągu bytność kultu na tym obszarze.
  • Nieudana detonacja przygotowana przez Tolhgruna przy pomocy Dhrunndary zawaliła południowy korytarz. Nie udało się utworzyć obejścia wokół Kości Kamienia, a ewentualny powrót do miejsca odnalezienia zwłok został znacznie utrudniony. 
  • Huk eksplozji poniósł się daleko po podziemiach. Mógł potencjalnie ostrzec kultystów, członków zaginionej ekspedycji albo inne istoty znajdujące się w głębi góry o obecności drugiej wyprawy.
  • Dhrunndara jest ranna i kuleje. Olfrig został poobijany, a Tolhgrun oraz Dhrunndara nadal mają problemy ze słuchem po eksplozji. Osłabia to możliwości drużyny przed ewentualnym starciem.
  • Odkryta przez Isothę świeża wyrwa prowadzi do nieznanego bocznego korytarza, który postanowiono sprawdzić.
  • Źródło wstrząsów i dudnienia wciąż nie zostało odnalezione.

Historie postaci:

  • Isotha: Isotha, zaniepokojona tajemniczym dudnieniem, zebrała drużynę i zgłosiła się do pomocy przy zabezpieczaniu uszkodzonych korytarzy w Dzielnicy Sakralnej, nieopodal Świątyni Kamienia w Lofguhnd. Podczas pracy dowiedziała się o zaginięciu pierwszej wyprawy zwiadowców, dlatego wraz z towarzyszami, za cichą zgodą kapłana świątyni, wyruszyła na eksplorację tuneli. W podziemiach uważnie badała otoczenie, odkrywając tajemnicze ślady wydrążone na ziemi i ścianach podziemnych korytarzy. Pomagała odgruzować rumowisko, spod którego wydobyto zmiażdżone szczątki Krasnoluda odzianego w szaty kultysty. Prowadziła dalsze poszukiwania. Odnalazła wyrwę w ścianie i usłyszała dobiegające z tunelu odgłosy. Jako pierwsza ostrożnie wkroczyła do tunelu, aby sprawdzić, kto lub co się w nim znajdowało.
  • Olfrig: Olfrig wziął udział w misji zbadania tuneli biegnących trzy kilometry za Świątynią Kamienia w Lofguhnd. Badał tajemnicze rysy na ścianach tunelu, próbując ustalić, czy pozostawiła je maszyna, potwór lub nieznana istota. Pomógł Isothcie odgruzować rumowisko, pod którym odnaleźli zmiażdżone ciało Krasnoluda. Rozpoznał jego odzienie jako szatę kultystów „Bezwzględności Kamienia” i przekazał jej fragment Isothcie. Później wraz z Dhrunndarą i Tolhgrunem nadzorował wysadzenie skalnej bocznej ściany. Wybuch przewrócił go i poturbował odłamkami, lecz Olfrig szybko wydostał się spod gruzu i pomógł Dhrunndarze. Gdy odnaleźli kolejne przejście, potwierdził, że z głębi tunelu dochodzą jakieś dźwięki, po czym przygotował broń i zachował czujność.
  • Dhrunndara: Dhrunndara, podczas prac zabezpieczających Świątynię Kamienia w Lofguhnd przed efektami tajemniczego dudnienia, odczytała z ruchu warg rozmowę kapłanów i odkryła, że wysłana wcześniej ekspedycja zwiadowców zaginęła. Wzięła udział w misji zbadania tuneli biegnących trzy kilometry za świątynią. W podziemiach pomagała wybierać drogę i badała skały, wykorzystując swoją wiedzę górniczą. Rozpoznała ogromną żyłę nadkrzemionki oraz granodioryt poprzecinany sztucznie utworzonymi żyłkami adamantytu. Ustaliła również, że zmodyfikowane minerały mogły służyć do naruszania nadkrzemionki i odpowiadać za tajemnicze dudnienie. Zebrała próbki niezwykłej rudy do dalszego zbadania, a następnie odnalazła słabszy fragment ściany i pomogła przygotować otwory pod ładunki Tolhgruna. Przedwczesny wybuch rzucił nią o ziemię, raniąc jej wargę i kostkę. Mimo bólu zebrała swój młot i kontynuowała wyprawę. Po krótkiej próbie podróżowania na plecach Tolhgruna opatrzyła obolałą nogę i ruszyła dalej o własnych siłach.
  • Khargrim: Khargrim przybył do „Pękniętego Kufla”, gdy po mieście rozchodziły się pogłoski o tajemniczych wstrząsach. Zwrócił uwagę na zwiększoną obecność straży oraz kordon utworzony w zagrożonej części Lofguhndu. Podejrzewając, że dudnienie nie było naturalnym zjawiskiem, dołączył do Isothy i Olfriga, aby dowiedzieć się, co wiedzieli o niepokojącej sytuacji. Został oddelegowany do miasta, aby wypytać najstarszych znanych mu Krasnoludów, czy podobne dudnienie występowało kiedykolwiek w historii dawnego królestwa Wargard lub w czasach współczesnych, a także czy zachowały się legendy bądź zapiski wspominające o takim zjawisku.
  • Tolhgrun: Tolhgrun przybył do Dzielnicy Sakralnej, aby wymusić na kapłanach rozpoczęcie poszukiwań zaginionej ekspedycji, w której znajdował się jego przyjaciel i kuzyn Ulfgror. Po publicznym oskarżeniu duchownych o bezczynność dołączył do Isothy, Olfriga i Dhrunndary, wyruszających w głąb tuneli. Przy skalnej przeszkodzie obliczył potrzebną ilość prochu i przeprowadził detonację. Wybuch okazał się jednak silniejszy od przewidywanego. Tolhgrun sprawdził stan towarzyszy, a następnie w ramach zadośćuczynienia zaczął nieść ranną w kostkę Dhrunndarę. Gdy zabrakło mu sił, postawił ją na ziemi i kontynuował marsz do wschodniego tunelu. Przy nowo odkrytym przejściu zaproponował użycie kuli dymnej własnej produkcji, która miała wypłoszyć lub obezwładnić ukrywających się w środku przeciwników. Isotha jednak nie skorzystała z jego propozycji.

Informacje dodatkowe:

  • Zasięg opowieści: Kameralna
  • Miejsce wydarzeń: Wolne Miasto Lofguhnd, Gmina Lofguhnd, Lofguhnd
  • Link do oryginalnej opowieści: Kliknij tutaj