Poszukiwany… skrywany…

Najważniejsze wydarzenia:

– Arrita podczas zimowego polowania natrafiła w lesie na wyczerpanego, marnie wyglądającego mężczyznę. Początkowo potraktowała obcego z dużą ostrożnością, trzymając go na dystans i pozostając gotową do użycia łuku. Widząc jednak jego stan i brak agresji, zdecydowała się mu pomóc. Zaproponowała wspólne rozpalenie ogniska oraz podzielenie się świeżo upolowanym lisem.

– Mężczyzna był bardzo małomówny i niechętnie mówił o sobie, zdradził jednak swoje imię. Dał też do zrozumienia, że w pewnych miejscach nie jest mile widziany i istnieją ludzie, którzy woleliby widzieć go martwym. Arrita nie próbowała wydobywać z niego szczegółów i zapewniła, że jego imię jest przy niej bezpieczne.

– Tormod przyznał, że zmierza w stronę Wilczych Kłów. Arrita, dobrze znająca miejscowe lasy i mniej uczęszczane szlaki, zaproponowała mu swoją pomoc. Tym samym przypadkowe spotkanie przerodziło się we wspólną wędrówkę i przygodę.

– Tormod objął pierwszą wartę i pozwolił Arricie odpocząć. Nie obudził jej nawet wtedy, gdy nadeszła pora zmiany, uznając, że potrzebuje snu.

– Arrita miała tej nocy niepokojący sen związany z dalszą podróżą. Widziała w nim rannego Tormoda, własne dłonie opatrujące jego rany, walkę, wilki oraz ostateczne rozdzielenie ich przez wodę i mgłę.

– Przed dalszą podróżą Arrita zdecydowała się odwiedzić dom ojca, znajdujący się około godziny drogi od obozowiska. Wyjaśniła Tormodowi, że jej ojciec jest gajowym i łowczym, zna te tereny lepiej niż ktokolwiek inny i to właśnie on nauczył ją strzelania z łuku, wykonywania łuków, tropienia oraz poruszania się po lesie.

– Po dotarciu do rodzinnego obejścia sytuacja okazała się niepokojąca. Ojca Arrity nie było, a znalezione ślady wskazywały, że nie odszedł z własnej woli. Zniknęły również zwierzęta gospodarskie. Arrita szybko zaczęła podejrzewać miejscowych kłusowników, z którymi jej ojciec od dawna pozostawał w konflikcie, ponieważ jako gajowy utrudniał im nielegalne polowania, rozbrajał pułapki i chronił las przed przetrzebieniem zwierzyny.

– Arrita nie rozumiała jednak, dlaczego kłusownicy porwali jej ojca. Nie był człowiekiem bogatym ani wpływowym, więc ewentualny okup nie miał sensu. Wszystko wskazywało na zemstę, zastraszenie i próbę usunięcia człowieka, który od dawna przeszkadzał im w działalności.

– Tormod bez wahania zdecydował się pomóc Arricie w odnalezieniu ojca. Dzięki umiejętnościom Arrity oraz wyjątkowo wyostrzonym zmysłom Tormoda oboje podjęli trop. Ślady prowadziły w stronę mniej uczęszczanego, północno-wschodniego fragmentu lasu.

– Trop doprowadził ich do wąwozu i ukrytej w nim jaskini. Arrita znała teren i zaproponowała rozdzielenie sił. Sama miała pozostać wyżej, skąd mogła wykorzystać przewagę łuku i wysokości, natomiast Tormod miał zejść niżej i podejść do kryjówki od strony dna wąwozu.

– Jeszcze przed rozpoczęciem walki odkryli ślady świadczące o tym, że porwany i zwierzęta zostali sprowadzeni właśnie tą drogą.

– W jaskini znajdowali się trzej kłusownicy^: Beno, Aldo i Franc. Przetrzymywali skradzione zwierzęta, natomiast ojciec Arrity siedział pod skalną ścianą związany i z kneblem w ustach. Był żywy, ale wyziębiony, zmęczony i poobijany. Najprawdopodobniej zbiry chcieli go utrzymać przy życiu tylko dla zabawy i przyszłych tortur, co tłumaczyłoby dlaczego nie zabili go od razu.

– Walka rozpoczęła się, kiedy Beno, znajdujący się na zewnątrz jaskini, wykrył obecność Tormoda. Arrita natychmiast wykorzystała swoją pozycję. Jej pierwsza celna strzała trafiła Bena w lewe biodro, utrudniając mu walkę. Tormod ruszył na niego z buławą, próbując zakończyć starcie w zwarciu. Walka szybko zaalarmowała pozostałych bandytów. Z jaskini wyszedł uzbrojony w kuszę Aldo, który stał się poważnym zagrożeniem.

– Arrita próbowała osłaniać Tormoda z góry i ostrzelać Alda, zanim kusznik zdążył ponownie załadować broń. Sama sytuacja była dla niej czymś zupełnie innym niż zwyczajne polowanie. Po raz pierwszy strzelała do ludzi, mając świadomość, że każdy błąd może oznaczać śmierć jej ojca albo Tormoda.

– Aldo zdołał trafić Tormoda bełtem w bark. Tormod został również wcześniej trafiony w udo przez Bena. Pomimo obrażeń nie wycofał się i dalej walczył. Tormod ostatecznie dopadł Alda, by po burzliwej wymianie ciosów, finalnie kusznik zginął.

– Kolejne ciosy, ból, zapach krwi oraz narastający szał spowodowały, że Tormod przestał kontrolować swoją drugą naturę. Na oczach Arrity i wrogów przemienił się w Varulfa. Był to dla niej szok, ponieważ wcześniej nie wiedziała, kim naprawdę jest jej nowo poznany towarzysz.

– Arrita początkowo była autentycznie przerażona przemianą. Widziała pęczniejące mięśnie i zmieniające położenie kości, pojawiające się futro, pazury, wydłużającą się szczękę i całkowitą zmianę sylwetki Tormoda. Instynkt podpowiadał jej, żeby uciekała, lecz zrobiła coś przeciwnego. Zeszła w dół wąwozu, ponieważ mimo wyglądu bestii wciąż widziała w niej Tormoda. Zaufała mu, że nie wyrządzi jej krzywdy.

– Pod postacią Varulfa i po wyczerpującej walce, drugim człowiekiem zabitym przez Tormoda podczas starcia został Beno.

– Ostatnim żyjącym kłusownikiem pozostał Franc, będący łucznikiem i przywódcą grupy. Arrita próbowała go trafić, lecz pod wpływem ogromnego stresu chybiła. Franc odpowiedział strzałem w jej stronę, ale również nie zdołał jej zranić. Arrita chciała nadal ostrzeliwać Franca, jednak Tormod znalazł się bezpośrednio pomiędzy nią a przeciwnikiem. Dziewczyna zrezygnowała z ryzykownego strzału, ponieważ obawiała się, że przy tak chaotycznym starciu może omyłkowo trafić Tormoda. Zaczęła więc zmieniać pozycję i szukać bezpieczniejszego kąta do oddania strzału.

– Widok martwych kompanów oraz zakrwawionego Wilkołaka całkowicie złamał Franca. Kłusownik porzucił próbę dalszej walki i rzucił się do ucieczki.

– Tormod, wciąż znajdujący się w postaci Varulfa, natychmiast ruszył za nim. Franc próbował uciekać przez las, lecz Tormod szybko zmniejszał dzielący ich dystans. Arrita obserwowała początek pościgu, ale nie ruszyła za nimi.

– Dziewczyna musiała dokonać wyboru pomiędzy pogonią za Tormodem a wejściem do jaskini. Ostatecznie przypomniała sobie, dlaczego w ogóle znalazła się w tym miejscu. Jej ojciec mógł nadal potrzebować natychmiastowej pomocy, dlatego pozwoliła Tormodowi ścigać Franca, a sama weszła do kryjówki. Wewnątrz jaskini odnalazła żywego ojca. Był związany, zakneblowany, zmarznięty, wycieńczony i poobijany, lecz pozostawał przytomny. Arrita rozcięła jego więzy, wyjęła knebel i pomogła mu odzyskać czucie w zdrętwiałych dłoniach. Udało się ocalić ojca.

– W kryjówce natrafiła na skradzione przez bandytów zwierzęta, dzięki czemu mogły zostać odzyskane.

– Po wyprowadzeniu ojca z jaskini Arrita natychmiast zaczęła wypatrywać Tormoda. Spodziewała się, że lada moment wróci z pościgu, być może nadal jako Varulf, ale żywy. Tormod jednak nie wrócił.

– Arrita przez dłuższy czas czekała i nasłuchiwała. Wiedziała, że Tormod ruszył za Francem, mając uszkodzony bark i nogę, po utracie krwi, przemianie i ciężkiej walce. Nie mogła wykluczyć, że dogonił i zabił Franca, ale równie dobrze sam mógł gdzieś upaść, ponownie zostać ranny albo stracić kontrolę nad przemianą. Arrita nie mogła jednak zostawić wycieńczonego ojca i ruszyć samotnie w las. Priorytetem stało się doprowadzenie go w bezpieczne miejsce. Ostatecznie oboje wrócili do rodzinnej chaty.

– Poszukiwania Tormoda nie przyniosły rezultatu. Wilkołak, prawdopodobnie uznał, że zadanie uratowania ojca Arrity zakończyło się szczęśliwie i tak naprawdę mógł udać się dalej w swoją planowaną drogę.


Następstwa:

– Arrita poznała Tormoda.
– W praktyce wykorzystała swoje umiejętności strzeleckie, tropicielskie i znajomość terenu.
– Arrita po raz pierwszy uczestniczyła w prawdziwej walce, doświadczając realnego zagrożenia życia i brutalności walki. Widziała skutki zadanych obrażeń, w tym śmierć przeciwników. Obserwowała w jaki sposób Tormod walczył, bronił i zabijał zarówno jako człowiek, jak i pod postacią Wilkołaka. 
– Po raz pierwszy zobaczyła przemianę Wilkołaka i poznała prawdziwą naturę Tormoda. 
– Nauczyła się podejmować decyzje i działać pod presją oraz współpracować w walce, a także właściwie oceniać ryzyko, między innymi rezygnując ze strzału, gdy istniało zbyt duże prawdopodobieństwo trafienia sojusznika.
– Dzięki pomocy Tormoda, uratowała porwanego ojca i wykorzystała w praktyce umiejętności, których wcześniej właśnie on ją nauczył.
– Była świadkiem, jak Tormod pod postacią Varulfa znika w pogoni za ostatnim przeciwnikiem. 
– Tormod nie powrócił. Pomimo prób poszukiwań, łuczniczce nie udało się go znaleźć. Pozostawił ją z niepewnością, co do jego losu.

Historie postaci:

  • Arrita: Podczas polowania Arrita przypadkiem poznała Tormoda, tajemniczego wędrowca zmierzającego w stronę Wilczych Kłów. Po dotarciu do chaty jej ojca – gajowego i łowczego, Arrita odkryła, że został on porwany przez kłusowników. Wraz z Tormodem wytropiła bandytów i odnalazła ich kryjówkę, gdzie wykorzystała swoje umiejętności łucznicze, osłaniając towarzysza podczas walki. Była również świadkiem jego przemiany w Varulfa. Ojca udało się uratować, jednak Tormod ruszył w pogoń za ostatnim kłusownikiem i zniknął bez śladu. Poszukiwania Arrity nie przyniosły odpowiedzi na pytanie, co się z nim stało.
  • Tormod: Podczas wędrówki w stronę Wilczych Kłów, Tormod przypadkiem poznał Arritę, która udzieliła mu gościny przy swoim ognisku. Gdy okazało się, że jej ojciec został porwany przez kłusowników, Tormod bez wahania pomógł odnaleźć ich kryjówkę i odbić przetrzymywanego. Podczas walki odniósł liczne obrażenia, lecz udało mu się zabić dwóch bandytów. Obrażenia, gniew i zapach krwi doprowadziły go do przemiany w Varulfa, co ujawniło przed Arritą jego prawdziwą naturę. Następnie ruszył w pogoń za ostatnim kłusownikiem. Nie wrócił z pościgu, znikając w kniei.

Informacje dodatkowe:

  • Zasięg opowieści: Kameralna
  • Miejsce wydarzeń: Imperium Vanthijskie, Księstwo Vogerstein
  • Link do oryginalnej opowieści: Kliknij tutaj