- Po trzech dniach od zlecenia sporządzenia kopii weksla i zaszantażowania bankiera, grupa bandytów złożona z Reinera, Muriny, Yngi, Zamii i Zigzak przystąpiła do realizacji finalnego punktu planu: spieniężenia skradzionego weksla.
-
Każdy z grupy miał swoje zadanie do wykonania: Ynga przebrana za Evantię Malheiros (która jako jedna z dwóch osób mogła legalnie spieniężyć weksel) oraz Reiner podający się za jej doradcę, pana Laudio Mendozę, wkroczyli do banku, zaś Murina i Zamia z towarzyszącymi im dorożkarzami, w tym Upartym Joe^, jęły rozkręcać zamieszanie na ulicy, by odwrócić uwagę pracowników banku. Zigzak zaś miała ukraść w tym czasie konia na zlecenie Zamii.
-
W banku Reinera i Yngę powitała asystentka dyrektora, Yvette Sandrini^, która pod pretekstem bankowych formalności chciała ich rozdzielić i unieszkodliwić. Bandyci sprytem, elokwencją i blefem, że sobie pójdą, zdołali ją przekonać by ich zaprowadziła prosto do Pacary’ego^, z którym mieli przecież umowę dzięki szantażowi i porwaniu jego syna.
-
Tymczasem pod bankiem Murina zainicjowała skandowanie przygotowanych haseł o prawach robotniczych. Gorliwie wspierająca ją Zamia jednocześnie próbowała namierzyć w tłumie Zigzak i przekonać się, czy ta wykonuje swoje zadanie.
-
Na tyłach demonstracji Zigzak wzięła na cel jednego z koni dorożkarzy i podjęła próbę zwędzenia go niepostrzeżenie. Niestety mimo jej wysiłków, by go obłaskawić, koń wpadł w panikę i zaalarmował rżeniem woźnicę^. Ten zaś w niewyszukanych słowach kazał jej się odsunąć od zwierzęcia, a gdy nie posłuchała, zdzielił ją batem w ramię, raniąc niegroźnie. Zigzak musiała się wycofać i uznać swą porażkę.
-
Protestujących zaczęli obserwować Chwaściarze^, zwabieni okrzykami i zamieszaniem. Zaniepokojeni sytuacją strażnicy banku wysłali jednego spośród nich, Ferenca^, by powiadomił Straż Miejską. Murina wypatrzyła gońca, domyśliła się jaki ten ma cel i dogoniła go, pragnąc go przekonać, by odstąpił od swego zadania i przyłączył się do protestu. Ten jednak znieważył ją słowem, po czym zignorował, ale niespodziewanie do akcji przyłączyła się Zamia. Wspólnymi siłami obie dziewczyny przekonały Ferenca do zmiany strony, co oddaliło groźbę zaalarmowania miejskich stróżów porządku.
-
Już w gabinecie zastępcy dyrektora Reiner zorientował się, że Cedric Pacary próbuje ich wyrolować. Mianowicie, zamiast wypłacić pieniądze, posłał Sandrini po strażników banku. Przebrani bandyci wspólnie zastraszyli bankiera, przypominając mu, że wciąż mają zakładnika w postaci jego syna. Pacary ugiął się i polecił Sandrini przynieść teczkę z przygotowanymi pieniędzmi, a wezwanych strażników odprawił. Czując się pokonanym, Pacary dokonał transakcji wymiany weksla na gotówkę, nie orientując się, że weksel to kopia. Ynga złożyła podpis w księdze bankowej. A Reiner zajął pozycję przy oknie, otworzył je, i dyskretnie dał znak pozostałym bandytkom, gdzie są, co od razu zauważyła Zamia.
-
Pod bankiem wzrosło napięcie, gdy Chwaściarze dołączyli się do protestujących, podżegając ich umiejętnie do eskalacji. Wspięli się na ich wozy, przejęli część transparentów i obrzucili front banku zgniłymi warzywami, śpiewając obelżywą piosenkę o bogaczach. Widząc co się świeci, strażnik banku imieniem Jimothy^ przejął dowodzenie obroną i ściągnął kolegów z porannej zmiany, każąc się im uzbroić w kusze.
-
Przez okna parteru Murina zauważyła, że trzech strażników banku zostało wezwanych na piętro, i chcąc pomóc Reinerowi i Yndze, poprowadziła szarżę na bank. Zamia dołączyła do niej, rzucając w front budynku butelką koktajlu fallathańskiego, co spowodowało pożar elewacji. Protestujący wyważyli główne drzwi i wybili okna parteru. Strażnicy banku ostrzelali ich z kusz i zabili jednego z dorożkarzy, Herberta^. Przerażona śmiercią towarzysza Murina podjęła się próby uspokojenia sytuacji i zaczęła paktować ze strażnikami banku. Nie zrobiła na nich wrażenia i omal sama nie oberwała bełtem z kuszy, który chybił ją o włos.
-
Reiner ukradkiem podłożył ogień w gabinecie Pacary’ego, podpalając ciężką kotarę przy oknie. Zwabieni krzykiem Sandrini, trzej strażnicy wpadli na powrót do gabinetu i zajęli się gaszeniem pożaru. Wykorzystując zamieszanie, Ynga porwała teczkę z gotówką i wyskoczyła z okna gabinetu na ulicę. Reiner podążył za nią i też skoczył, nie widząc innej drogi ucieczki.
-
Gdy zamieszanie pod bankiem sięgało apogeum, nadciągnął oddział Straży Miejskiej prowadzony przez starszego sierżanta Colma Dombeya^. Część dorożkarzy i Chwaściarzy uciekła na ich widok. Murina podjęła się koordynacji akcji odwrotu, poleciła pozostałym, by uciekali, i starała się bardzo, choć z marnym skutkiem przekierować uwagę strażników banku i Strażników Miejskich na pożar. Dopiero wsparcie Zamii coś wskórało, gdy ta, drąc się o rozprzestrzeniającym się ogniu, ustawiła sprytnie ogiera Księcia pod oknem gabinetu Pacary’ego, łudząc się, że pomoże jakoś Yndze w ucieczce. Dombey sprawnie zorganizował akcję gaśniczą, angażując pracowników banku i gapiów do podawania wiader z wodą. Rozkazał też aresztować tych, którzy nie zdążyli jeszcze uciec. Murinie udało się jednak przekonać strażnika miejskiego pilnującego pojmanych, by dołączył do akcji ratowania skoczków, i uwolniła swych towarzyszy, dorożkarzy.
-
Strażnicy banku w końcu uznali, ze nie dadzą sobie rady z rozprzestrzeniającym się w gabinecie Pacary’ego pożarem, i zarządzili ewakuację piętra. Straż Miejska zauważywszy problem, przeniosła akcję gaśniczą do wnętrza budynku. Gapie podstawili drabiny pod okna, by gasić też z zewnątrz. Za późno jednak, by pomóc w ucieczce Yndze i Reinerowi, których skok zakończył się poważnym wypadkiem. Reiner połamał sobie nogę i stracił przytomność. Ynga złamała nadgarstek, ale nie zgubiła łupu.
-
Zamia, widząc nieudany skok, wpadła w panikę i zaczęła wołać o pomoc medyczną dla Yngi. Ynga, mimo bólu, przejęła się bardziej losem Reinera niż własnym, pomyliła się jednak w ocenie jego stanu i uwierzyła, że zginął. Przekazała łup Zamii, a sama wpadła w łapy zatroskanych gapiów, którzy bardzo chcieli jej pomóc, biorąc ją za możną damę. Zamia błagała Yngę, by ta wzięła Księcia i na nim uciekła, a sama pieszo wyniosła łup z zamieszania pod bankiem, licząc, że nikt jej nie zatrzyma. Wpadła na drugi oddział Straży Miejskiej, została jednak uznana za nieszkodliwą i wypuszczona.
-
Zigazk wycofała się z planu kradzieży i ruszyła w stronę banku, by pomóc swym kompanom w starciu ze strażą. Wpadła na falę wycofujących się z banku protestujących i omal nie została stratowana. Skołowana zamieszaniem trafiła wprost na rannego Reinera leżącego na chodniku i odciągnęła go w bezpieczne miejsce. Uparty Joe, który nie uciekł, a jedynie przyczaił się w zaułku, zauważył Zigzak i pomógł jej zataszczyć nieprzytomnego Reinera do swego wozu, gdzie ukrył go pod kocem.
-
Yndze udało się wyrwać i dopaść Księcia. Zrozpaczona domniemaną śmiercią Reinera, uciekła na koniu w siną dal. Zamia szczęśliwie dostarczyła łup do umówionej kryjówki, gdzie poczekała na resztę, by mogli się nim podzielić. Reiner dzięki Zigzak trafił pod opiekę rodziny Muriny, która załatwia mu medyka.
-
Pożar banku ugaszono pod wieczór. Zniszczone zostały gabinety na drugim piętrze i spłonęło częściowo archiwum. O księdze bankowej z biurka Pacary’ego słuch zaginął. Nikt też nie miał głowy do zastanawiania się nad ostatnią przed pożarem transakcją spieniężenia weksla. Syn^ Cedrica Pacary’ego został uwolniony zgodnie z umową po trzech dniach i wrócił do rodziny. Oryginalny weksel wystawiony ręką Percyvallusa Valente na rzecz budowy szkoły we wsi Jabłonki odnalazł się po tygodniu w kopercie przysłanej anonimowo na adres redakcji Pulsu Mintlaw.